logo
              
NEWS     LINKI    KONTAKT
YORKSHIRE TERRIER       GRYFONIK       NASZE  PSY  U  INNYCH

 

blog

gryfoniki

 

 
ZINA Dog-Lome ZUZA Dog-Lome
import z Czech
born 10.06.2007

CH.PL.
(Champion of Poland)

MŁ.CH.PL.
(Junior Champion of Poland)

CH.PL.
(Champion of Poland)

RODOWÓD / PEDIGREE
OSIĄGNIĘCIA / SHOWS
GALERIA / GALLERY
POTOMSTWO /
PUPPY

RODOWÓD / PEDIGREE
OSIĄGNIĘCIA / SHOWS
GALERIA / GALLERY
POTOMSTWO / PUPPY

Ktoś zapewne zada pytanie - dlaczego obie damy mają wspólną stronę .Ano dlatego , że to praktycznie od urodzenia nierozłączna para . A dlaczego ? To długa historia ...
Nasz pierwszy gryfonik belgijski , notabene urodzony w naszej hodowli , został sprezentowany mojemu Tacie . ARNOLD zrobił błyskawiczną karierę wystawową , ale dzięki Mamie , która go pieczołowicie pielęgnowała a z czasem też zaczęła wystawiać . Wszyscy się śmieli , że robi za groomera , handlera a Ojciec tylko kolekcjonuje medale i puchary . No i Mama się wkurzyła . Zażądała , abym poszukała dla niej suczki ...
Sprawa okazała się skomplikowana . W Polsce ich nie było . Zaczęłam szperać na stronach zagranicznych. Znalazłam kilka ofert , ale nic mi się nie podobało . Wymyśliłam , że dotrę do czeskiej hodowli , z której pochodzi ojciec ARNOLDA . Długo to trwało , ale udało się . Zamówiłam suczkę , która dopiero miała się urodzić . Mało tego - nie mogła być zbyt blisko spokrewniona z ARNOLDEM , skoro kiedyś ma zostać jego żoną . Po kilku miesiącach dostałam fotki trzech suczek . Za jakiś czas udaliśmy się wspólnie do Czech - ja , Marek i Mama . Na miejsce dotarłam kompletnie wyczerpana . Cały czas robiłam za szofera a oni spali . W dodatku w Pradze Mama zażądała "krótkiej" przerwy na zwiedzenie Starówki . Potem Marek zaprosił Teściową na obiad . Mnie też , ale już miałam dość . Byłam zmęczona tą wycieczką , robieniem fotek na każdym zakręcie i w ogóle...Jak się potem okazało , to granie na wyczerpanie mojej osoby nie było przypadkowe...
Wreszcie dojechaliśmy . Miałam robić za eksperta , więc natychmiast jedna sunie odrzuciłam . Zastanawiałam się na dwiema pozostałymi . Zanim się obejrzałam - Marek tulił jedną , Mama - drugą i tłumaczyli , że ta jest OK . A wybór nie był prosty . Więc oboje w podstępny sposób przekonali mnie , że najlepiej wziąć obie . Zmęczenie uniemożliwiło mi jakikolwiek sprzeciw . W dodatku czekała nas długa droga powrotna w nocy . Z ulgą wsiadłam do samochodu i natychmiast usnęłam . Marek prowadził . Obudziłam sie po ok.200 km , ponieważ poczułam potworny smród . Okazało się , że obie damy załatwiły się do kontenerka . I dopiero ten podwójny fetor uzmysłowił mi , że kupiliśmy dwa psy . Jakaż ja byłam wściekła na siebie i na przebiegłość Rodzonej Matki i Męża z wyboru . Nie usnęłam już do samego domu...
Nad ranem dojechaliśmy . I wtedy dopiero poprawił mi się humor...Jak Tata zobaczył dwa szczeniaki , to oznajmił , że teraz jest śpiący , ale rano pakuje się i wyprowadza do Babci...Kurde ! Ależ się cieszyłam z jego wsparcia...
No i wszyscy poszli spać . Jak się obudziłam to pobigłam ... do szczeniaczków . Wtedy okazało się , że one są bardzo miłe . Tata spędził z nimi noc w jednym łóżku , "żeby nie płakały" i już nie chciał się wyprowadzać , ja uznałam , że wreszcie tchnęły więcej życia do domu Rodziców a Mama , że to owszem będą jej sunie , ale zostaną zapisane na moje nazwisko , "żeby nie mieszać" i będą pracować na dobre imię hodowli Park Ridge , która tak naprawdę i tak jest hodowlą rodzinną .
I tak minęło kilka lat ... A my nie wyobrażamy sobie domu Rodziców ( mieszkają za tzw.miedzą) bez obu dziewczynek .


 


 

 

 

Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO
KATARZYNA ZBRZEZNA,MAREK ZBRZEZNY-hodowla PARK RIDGE
yorkshire terrier,gryfonik brukselski,gryfonik belgijski

NEWS    LINKI    KONTAKT
YORKSHIRE TERRIER       GRYFONIK       NASZE  PSY  U  INNYCH